Pewne znane porzekadło mówi, że złość szkodzi piękności. Nie traktujemy tego powiedzenia poważnie, ale kryje się w nim ziarno prawdy. Tłumienie w sobie negatywnych uczuć wpływa na organizm negatywnie. Nie należy odcinać się od uczuć, tylko uważnie obserwować swoje ciało w chwilach wzburzenia.

Praca nad sobą

 

To pozwoli nam uchwycić sygnały płynące z ciała. Złość stanowi bowiem informację o tkwiących w nas uczuciach, np. bólu, strachu. Może też być początkiem poważnych chorób psychosomatycznych, czyli sytuacji, w których organizm szkodzi sam sobie, ponieważ w sobie, w jakiejś swojej części, upatruje wroga.

Frustracji nie należy tłumić. Bywają jednak sytuacje, w których nie powinno się jawnie dawać ujścia negatywnym emocjom. W niektórych okolicznościach walnięcie pięścią w stół, krzyk czy przeklinanie, może nam przysporzyć problemów. Wówczas zamiast soczyście wypowiedzianego słowa na „k”, warto wziąć głęboki oddech, wyobrazić sobie coś przyjemnego, uśmiechnąć się.

Złości należy jednak unikać. Trzeba dążyć do takiego stanu, w którym nie będziemy jej odczuwać. Dlaczego? Złość i agresja zmieniają naszą optykę rzeczywistości. Mogą więc przyczynić się do podjęcia niekorzystnych dla nas decyzji. Te negatywne odczucia trwonią naszą energię. Sprawiają, że skupiamy się na czymś, na co nie mamy wpływu, czego nie możemy kontrolować.

Warto więc wpajać sobie filozofię zdrowego dystansu do życia. Gdy nie traktujemy czegoś zbyt serio, łatwiej nam znieść negatywne procesy dotyczące tego czegoś. Przykładowo: osoby, które średnio interesują się kulturą, nie przejmą się tym, że wzrósł VAT na bilety do filharmonii.

Należy więc zwiększać w sobie poczucie humoru. Nie traktujmy siebie jako pępka świata, głównego aktora rozgrywających się wydarzeń. Spójrzmy na siebie jak na trybik większej machiny. Świat nie kręci się przecież wokół nas.

Takie podejście pozwoli nam nie brać wszystkiego do siebie, nie odbierać słów wypowiadanych nawet przez bliskich zbyt osobiście. Nie będziemy złościć się czymś trywialnym w postaci pogody czy korka ulicznego.

Warto często przypominać sobie inną maksymę. Jej interpretacja jest taka: tym, którzy śmieją się z siebie samych, nigdy nie zabraknie rozrywki.