Internet daje poczucie anonimowości. Jednak każdy nasz ruch zostawia w sieci ślad. Istnieją różne narzędzia umożliwiające śledzenie poczynań internautów jako ogółu. Są też metody pozwalające ustalić tożsamość osoby.

Monitorowanie aktywności internautów

 

Jednym z programów do śledzenia aktywności na stronie jest Google Analytics. Dzięki niemu właściciel strony może dowiedzieć się, skąd pochodzą, jakich urządzeń używają internauci, którzy odwiedzili jego witrynę. Narzędzie rejestruje też czas i długość odwiedzin, kolejność przechodzenia między poszczególnymi podstronami.

Google Analytics pozwala również ustalić, w jaki sposób użytkownik trafił na daną stronę. Administrator może dowiedzieć się, czy odwiedzający zawitali do jego serwisu poprzez wyszukiwarkę, czy inną witrynę, a może wpisując adres strony w pasku przeglądarki.

Z Google Analytics nie dowiemy się jednak nic o tożsamości użytkowników. Nie będziemy wiedzieć, czy odwiedził nas Jan Kowalski z Poznania z ul. Głogowskiej, czy Roman Maliniak z Wrocławia z pl. Wolności.

Takich informacji dostarcza adres IP oraz ciasteczka, czyli pliki cookies. Są one instalowane na komputerze użytkownika odwiedzającego daną stronę. Obowiązujące prawo nakazuje jednak pytać internautę, czy zgadza się na taką formę śledzenia.

Co dają cookies? Dzięki nim reklamy wyświetlane w internecie dopasowują się do naszych preferencji i zainteresowań. Informacje czerpią z… historii naszej aktywności w sieci. Cookies rejestrują odwiedzane przez nas strony i na tej podstawie dobierają reklamy w przyszłości.

Internet jest też monitorowany przez służby specjalne. Robią to, gdy chcą namierzyć jakiś przestępców albo znaleźć ślad, który doprowadzi ich do wyjaśnienia zagadki związanej z łamaniem prawa.